Pielęgnacja ciała

Recenzja kawowego peelingu Body Boom

Cześć kochani 🙂

Peelingi Body Boom zna już prawie każdy. Piszę się o nich, że są numerem 1 w Polsce, dlatego ja również nie mogłam oprzeć się pokusie i postanowiłam je przetestować. Zakupiłam, więc trzy wersje zapachowe Boskie Mango, Uwodzicielski Oryginał i Imprezowy Kokos. W asortymencie sklepu możemy znaleźć różne wersje peelingu kawowego takie jak: Błyskotliwy Prowokator Shimmer Gold, Magiczny Węgiel Active Charcoal, Beztroski Banan, Egzotyczny Grejpfrut,  Zmysłową tryskawkę, Rześką Miętę, Ognisty Duet Imbir&Pomarańcza oraz wersje dla Panów For Cool Men Tobacco&Cool Apple i For Alpha Men. Każde opakowanie to 200 g w cenie 65 zł.

Właściwości peelingu Body Boom

Peelingi kawowe Body Boom zapewniają skórze odpowiedni poziom nawilżenia, wygładzają i redukują cellulit. Odpowiada za to, przede wszystkim kawa, która ma właściwości redukujące tkankę tłuszczową.

Opakowanie

Wszystkie peelingi Body Boom zostały zamknięte w specjalnych torebkach z suwakiem. Z tyłu opakowania znajdziemy wszelkie informacje co do zastosowania oraz składniki. Zewnętrzna strona to naklejka z logo marki, nazwa wersji zapachowej i pojemność. Nie jestem przekonana co do tego typu opakowań, ponieważ są one dla mnie zupełnie niepraktyczne. Zdarzało mi się nie zbyt dobrze zamknąć opakowanie, ponieważ ziarenka kawy dostawały się do suwaka. Ze względu na opakowanie, które jest papierowe, trzeba bardzo uważać, żeby nie zamoczyć go podczas kąpieli. Wydobywanie peelingu z tego typu opakowanie, również do najprostszych nie należy.

 Jak się u mnie spisał ?

Pierwsza aplikacja nie należała do łatwych. Muszę się szczerze przyznać, że nie bardzo wiedziałam jak mam to ugryźć 🙂 Postępując zgodnie z zaleceniami, najpierw zmoczyłam skórę wodą, a później nałożyłam peeling, który jest dość suchy i sypki. Wykonałam masaż przez ok. 5 min, a następnie spłukałam letnią wodą. Skóra po zabiegu była miękka w dotyku, jedwabiście gładka i rewelacyjnie nawilżona. Muszę przyznać, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Peeling Body Boom doskonale poradził sobie z martwym naskórkiem, a masaż dodatkowo poprawił ukrwienie skóry. Całej tej chwili relaksu towarzyszy nieziemski zapach kawy, który pozostaje jeszcze długo na skórze po zabiegu.

Minusem całej tej przyjemnej okoliczności było późniejsze sprzątanie łazienki, kawa co prawda spłynęła bez problemów, ale nie obyło się bez czyszczenia filtra. Czyszczenie paznokci również nie należało do najprostszych dlatego, jeżeli macie zamiar poddać się zabiegowi, polecam zakup specjalnej rękawicy do masażu. Podczas mojej drugiej aplikacji okazała się niezastąpiona. Jak już wcześniej Wam wspominałam, wypróbowałam trzy wersje zapachowe. Moim zwycięzcą i faworytem został Imprezowy Kokos. Na samym końcu chciałabym, odnieść się do ceny uważam, że 65 zł za 200 g kawy to jest troszkę za dużo. Polecam promocję, wtedy można się skusić. Fajnie jest też wykonać sobie taki peeling samemu w domu.

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *