Tusz do rzęs SizeUp
Make up

SizeUp Sephora tusz do rzęs, który mnie bardzo rozczarował

Niestety nie wszystkie tusze do rzęs są rewelacyjnej jakości, większość raczej powiedziałabym, jest na poziomie przeciętnym. Mimo wszystko bardzo rzadko zdarza się, by tusz był tak beznadziejny, że nadaje się tylko do wyrzucenia. Właśnie taki tusz moim zdaniem stworzyła marka Sephora, a mowa tutaj o SizeUp w wersji wodoodpornej.

Zaczynając od początku, skusiłam się na zakup tego tuszu z polecenia pewnej Beauty Blogerki. W swoim filmiku zachwalała tusz od Sephora w niebo głosy, dlatego skusiłam się na jego zakup. Dodatkowym bodźcem była promocja -20% na wszystkie kosmetyki sygnowane marką Sephora.

Obietnice producenta

Tusz do rzęs SizeUp

Maskara SizeUp, która zapewnia natychmiastową objętość w połączeniu z efektem wydłużenia i podkręcenia, a wszystko to już za jednym pociągnięciem, teraz też w wersji wodoodpornej. Wodoodporna formuła sprawia, że objętości twoich rzęs jest powiększona nawet pod wodą.

Objętość Twoich rzęs nigdy nie była tak ogromna! Dzięki wodoodpornej, długotrwałej i ultraczarnej formule maskra Sephora Size Up zapewnia wydłużenie, podkręcenie i mega pogrubienie w mgnieniu oka. Specjalna formuła umożliwia łatwe budowanie objętości rzęs. Przejdź z rozmiaru L do XXL w kilka sekund!

Size Up to nie tylko effect XXL, ale również duże opakowanie, zawierające aż 14 ml maskary.

Moja recenzja maskary SizeUp

Zacznę od tego, że otworzyłam u siebie w domu i dzięki charakterystycznemu kliknięciu jestem pewna, że był on otwierany po raz pierwszy. Wyklucza to ryzyko, że zanim trafił w moje ręce, był otwierany w sklepie przez niesforne klientki.

Jego szczoteczka ma dość charakterystyczny kształt, który jak mi się wydaje, ma za zadanie jeszcze bardziej podkręcać rzęsy. Sama lubię tego typu szczoteczki, ponieważ dobrze rozdzielają rzęsy i ich nie sklejają. W tym przypadku zrozumiałam, że idealna szczoteczka nie gwarantuje sukcesu. Dużą rolę odegrała tutaj konsystencja i otwór, przez który wydobywamy tusz. W moim mniemaniu jest on zdecydowanie za duży, przez co na szczoteczce znajduje się dużo produktu.

Nakładając tusz na rzęsy zauważyłam, że konsystencja nie jest dobrze rozrobiona, przez co pozostawia na włoskach mnóstwo nieestetycznie wyglądających grudek. Niestety skleja również rzęsy, a efekt wydłużenia nie jest tak imponujący, jak obiecuje nam producent. Próbowałam kilkukrotnie przeczesywać rzęsy, aby uzyskać zadowalający mnie efekt. Niestety za każdym pociągnięciem szczoteczki uświadamiałam sobie, że nie będzie to łatwe zadanie.

Gdy już udało mi się wypracować sensownie wyglądający efekt, przyszedł czas na kolejne rozczarowanie. Już po godzinie zauważyłam, że tusz mocno osypuje się pod oczami. Choć wydawało mi się, że nie nałożyłam go aż tak dużo. Miałam nadzieję, że to jednorazowy incydent, dlatego dałam mu drugą i trzecią szansę. Za każdym razem rezultat był taki sam.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.