Pielęgnacja twarzy

VIANEK łagodzący tonik-mgiełka do twarzy z ekstraktem z owoców róży oraz maseczka z glinką białą i olejem kokosowym.

VIANEK to polska marka kosmetyków naturalnych, która czerpie dobroci z trenów czystego Podlasia. Ekstrakty polskich kwiatów i ziół, pochodzą z upraw ekologicznych. Ich zapachy to czyste, owocowe szaleństwo: malina, czerwona porzeczka, gruszka, jabłko, wiśnia, brzoskwinia. VIANEK w swoim asortymencie zawiera kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, które są dostępne w sześciu seriach sklasyfikowanych kolorystycznie:

  •  niebieska – nawilżająca
  •  zielona – orzeźwiająca i oczyszczająca
  •  pomarańczowa – odżywcza
  •  czerwona – ujędrniająca i przeciwzmarszczkowa
  •  różowa – relaksująca i łagodząca
  •  fioletowa – kojąca i wzmacniająca

Z tą wspaniale rozwijającą się marką kosmetyczną miałam szansę zapoznać się na Targach Beauty Days 2018  https://beautydays.pl/ którego corocznym organizatorem jest największe w Polsce Centrum Targowo-Kongresowe Ptak Warsaw EXPO. Wydarzenie to, co roku przyciąga setki odwiedzających w tym, po raz pierwszy mnie 😀 Dzięki temu miałam możliwość zapoznanie się wieloma ciekawymi markami, takim jak VIANEK i nie byłabym sobą, gdybym nie przywiozła ze sobą do domu kilku nowości kosmetycznych do przetestowania. Stoisko marki było wypełnione przeróżnymi produktami wyróżniającymi  się kolorowymi seriami. Zdecydowałam się na wypróbowanie serii różowej przeznaczonej do cery wrażliwej i naczynkowej. Moim wyborem były produkty do pielęgnacji twarzy, ponieważ akurat skończył mi się tonik uznałam, że to dobra okazja do wypróbowania czegoś nowego.  Do zakupu przemiła Pani ekspedientka dorzuciła również kilka próbek kremów Sylveco i olejków Biolaven tego samego producenta. Na tym samym stanowisku zakupiłam jeszcze pomadkę z peelingiem do ust, ale o tym produkcie napiszę później.

Łagodzący tonik-mgiełka do twarzy z ekstraktem z owoców róży.

Tonik zamknięty został w plastikowej buteleczce o poj. 150 ml z atomizerem ułatwiającym aplikacje. Bardzo lubię toniki, które bezpośrednio można aplikować na skórę. Mgiełka przyjemnie otula całą twarz, a jej śliczny różany zapach sprawia, że aplikacja jest jeszcze bardziej przyjemna.  Stworzony został na bazie ekstraktu z owoców dzikiej róży, dzięki czemu, że ma właściwości rozjaśniające przebarwienia. Dodatkowo witamina C, w nim zawarta korzystnie wpływa na produkcję kolagenu, zwiększa elastyczność i mechaniczną odporność ścianek naczyń krwionośnych. Przywraca skórze odpowiedni poziom pH, a w swoim składzie zawiera również alatonine o działaniu łagodzącym, alginian sodu, który działa ochronnie i kwas lakiobionowy charakteryzujący się silnymi właściwościami anty oksydacyjnymi. Olejek geraniowy poprawia elastyczność i uspokaja skórę.

 

Szczerze przyznaję, że bardzo polubił się z moją cerą. Podczas regularnego stosowania zauważyłam, że aplikowany w skromnej ilości na twarz nie pozostawia uczucia lepkości. Szybko się wchłania i nie podrażnia skóry. Bardzo ważne było dla mnie również to, że nie wysusza i nie powoduje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Latem świetnie będzie sprawdzać się jako mgiełka odświeżająca do ciała. Ze względu na jego wydajność, niską cenę (18,99 zł) i naturalne składniki jest to mój ulubieniec. Z pewnością jeszcze nie raz do niego wrócę.

Łagodząca maseczka do twarzy do cery podrażnionej z glinką białą i olejem kokosowym.

Oczyszczająca maseczka z białą glinką przeznaczona została dla cery wyjątkowo wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Kaolin, bogaty w związki mineralne (m.in. krzem, glin, żelazo, magnez, cynk, wapń) nie tylko absorbuje sebum, ale także dotlenia skórę, doskonale ją odżywiając. Maseczka zawiera cenne oleje (m.in. kokosowy, słonecznikowy) oraz ekstrakt z korzenia kozłka lekarskiego o właściwościach regenerujących i zmiękczających. Systematyczne stosowania zwiększa odporność skóry, wygładza ją i wyrównuje koloryt.

Aplikujemy ją na ok. 10-15 min. Po nałożeniu na twarz dość gęstej konsystencji białego błotka maseczka bardzo szybko zastyga. Niestety po zastygnięciu strasznie się osypuję, dlatego polecam uważać lub nałożyć na ramiona ręcznik by zaschnięta glinka nie wylądowała na ubraniach. Podczas zmywania zauważyłam, że zawarty w składzie olejek kokosowy rewelacyjnie nawilża i odżywia skórę. Cera była przemiła w dotyku i nie tłusta, jak można byłoby się tego spodziewać. Właściwości oczyszczające białej glinki bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Maseczka rewelacyjnie poradziła sobie z zaskórniakami na nosie. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że zniknęły już podczas pierwszej aplikacji w cudownie magiczny sposób. Cena maseczki to 5 zł, a w saszetce znajduje się 10 g, co spokojnie wystarcza na jedną aplikację.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *